Zawierając umowę ubezpieczenia na życie większość Towarzystw Ubezpieczeniowych zazwyczaj bez większego namysłu składamy podpis pod oświadczeniem potwierdzającym dobry stan naszego zdrowia. Bezrefleksyjnie złożony podpis niekiedy stanowić będzie podstawę do odmowy wypłacenia odszkodowania za zdarzenie czy pobyt w szpitalu. Czy słusznie?

Ogólne warunki ubezpieczeń na życie, zarówno tych grupowych jak i indywidualnych, w swej treści zawierają postanowienia ograniczające, a nawet wyłączające możliwość wypłaty świadczenia w sytuacji zatajenia przez ubezpieczonego informacji o przebytych chorobach i leczeniu.

Przy sumie ubezpieczenia powyżej 300 tysięcy złotych stałą procedurą jest wypełnienie ankiety medycznej. Wiele Towarzystw uzależnia zakup polis przy niższych kwotach także od wypełnienia ankiety medycznej. Ankieta medyczna ma za zadanie określić stan zdrowia ubezpieczonego i pomóc ubezpieczycielowi w oszacowaniu ryzyka. Zwykle dotyczy przebytych chorób ubezpieczonego i chorób jego przodków, powodów zwolnień lekarskich, operacji i hospitalizacji, konsultacji lekarskich z innych powodów niż krótkotrwale schorzenia, prowadzonego trybu życia, uprawianego sportu, nałogów itp. Ankieta może – zwłaszcza jeśli nasza polisa na życie opiewa na dużą sumę – poruszać również kwestie finansowe oraz te związane z wykonywanym zawodem czy uprawianym hobby.

W obawie przed negatywnymi konsekwencjami podania informacji np. o nadciśnieniu tętniczym ukrywamy te informacje. Czy słusznie?

Bezwzględną zasadą, którą należy stosować przy wypełnianiu tego dokumentu, jest prawdomówność. Ankieta medyczna zawiera klauzulę mówiącą o tym, że ubezpieczyciel ma prawo zlecenia badań medycznych na własny koszt i sprawdzenia informacji na temat stanu zdrowia ubezpieczonego bez jego udziału. Przy wysokich sumach odszkodowania lub podeszłym wieku klienta to częsta procedura.

Musimy zdawać sobie sprawę, że jeśli zataimy przed ubezpieczycielem informacje o naszym stanie zdrowia, np. przebytych zabiegach czy operacjach, chorobach nowotworowych, na które chorowali nasi rodzice itp. w razie wystąpienia zdarzenia ubezpieczyciel może odmówić wypłaty środków lub zerwać z nami umowę.

Towarzystwo Ubezpieczeń, które przedkłada nam do wypełnienia ankietę medyczną, w której udzielimy prawdziwych informacji nie będzie mogło powoływać się na zatajenie informacji przez samego ubezpieczonego i będzie zobowiązane do wypłaty świadczenia.

Podpisanie jednozdaniowego oświadczenia stanowiącego naszą deklarację, że jesteśmy zdrowi stanowi często stosowaną praktykę uchylania się przez ubezpieczyciela od wypłaty należnego nam świadczenia.

Jak możemy się bronić?

Zatajenie informacji nie zawsze uzasadni brak odszkodowania – stwierdził Sąd  Okręgowy o  w Nowym Sączu (sygn. akt III Ca 644/14)  w  wyroku z   11 grudnia 2014 r.  Jeśli  więc ubezpieczyciel zawarł umowę ubezpieczenia  w pośpiechu, nie może potem  powoływać  się na zatajenie przez klienta istotnych dla tej umowy informacji. Sąd   orzekał w sprawie odmowy wypłacenia przez towarzystwo ubezpieczeń  uposażenia za śmierć kobiety objętej zawartym przez jej pracodawcę ubezpieczeniem grupowym.  Kobieta ta zmarła na udar mózgu po kilku miesiącach od zawarcia umowy, zaś   ubezpieczyciel odmówił po jej śmierci wypłaty  32 tys. zł  na rzecz osoby uposażonej. Towarzystwo   uzasadniało  swoją decyzję tym,  że zawierając umowę ubezpieczenia,  zmarła napisała oświadczenie,  potwierdzające jej dobry stan zdrowia.  I tak, sąd I instancji przychylił się do stanowiska ubezpieczyciela, natomiast sąd II instancji uwzględnił jednak powództwo. Świadkowie bowiem zeznali, iż  czasie spotkania z agentem nikt z ubezpieczanych  pracowników  nie był poinformowany o potrzebie podawania informacji o swoim stanie zdrowia. Według świadków,   do zawarcia umowy doszło podczas przerwy śniadaniowej. Deklaracje były wcześniej wypełnione, zaś pośrednik ubezpieczeniowy  wskazywał jedynie, gdzie należy umieścić podpis.  Ponadto, Sąd Okręgowy  stwierdził, że najważniejszym  dla uznania zasadności apelacji jest  fakt, iż  kluczowa treść oświadczenia w tej deklaracji napisana  jest  bardzo drobnym, słabo czytelnym druczkiem. Są II instancji uznał więc zawarcie umowy za skuteczne i zobowiązał ubezpieczyciela do wypłaty świadczenia.